Tragedia człowieka

2015-01-07  16:09

W podróży przez wieki Adama prowadzi Lucyfer, który ofiaruje człowiekowi dar największy - dar poznania. Nie daje mu książki, tylko pióro i papier, pozwalając na nowo stworzyć historię ludzkości. Nakładem Biura Literackiego, w 150. rocznicę śmierci autora, ukazała sie "Tragedia czlowieka" Imre Madacha w nowym tłumaczeniu Bohdana Zadury.

Imre Madách: Tragedia człowieka. Biuro Literackie, Wrocław 2014, s. 261.

Pierwszy człowiek zrezygnował z Boga z ciekawości. Chcąc doznać oświecenia, świadomie wyrzekł się edeńskiego dobrobytu i zaczął cierpieć ziemskie niedostatki. Podążając za wiedzą wyruszył on w podróż w czasie i przestrzeni z Lucyferem, który w pojedynczych zdarzeniach pokazuje mu naturę człowieka. Naturę, z którą, koniec końców, Adam nie jest w stanie sobie poradzić.

W podobnym stanie ducha, w 1859 roku, Imre Madách, węgierski dramaturg, zabierał się do tworzenia swojego dzieła „Tragedia człowieka”. W nastroju dekadenckim, załamany po klęsce węgierskiej rewolucji i zdołowany nieudanym małżeństwem, Madách napisał poemat, w którym poddał w wątpliwość nie tylko naturę człowieka, ale także sens jego istnienia i celu życia. Posługując się motywem biblijnego Edenu wysłał w podróż w przyszłość pierwszego człowieka, który w towarzystwie upadłego anioła odkrywał losy ludzkości. Z każdej kolejnej podróży wracając odmienionym.

Lucyfer wszystko poddaje w wątpliwość, relatywizuje. Nie uznaje czerni i bieli - we wszystkim doszukuje się odcieni szarości. Adam, z kolei, jest czarno-biały, nie potrafi być elastyczny. Emocjonalnie podchodzi do wydarzeń, których jest świadkiem. Jako faraon uwalnia niewolników, będąc Miltiadesem dobrowolnie poddaje się woli ludu, uosabiając Dantona - kładzie głowę pod topór. A wszędzie towarzyszy mu Ewa – kobieta najpiękniejsza i najukochańsza, chociaż niezbyt inteligentna i nieświadoma tego, co wokół niej się dzieje.
Adam w działaniach człowieka doszukuje się dobra i sprawiedliwości, chce zmienić rzeczywistość, ale nie jest w stanie tego dokonać. Tragedia człowieka według Madácha polega bowiem na tym, że w ciągu całego swojego życia nie ma on wystarczająco dużo czasu, aby spełnić to, czego pragnie. Żyje w określonym celu i umiera nigdy go nie osiągnąwszy. Panicznie stara się nadać sens swojej egzystencji, nie potrafi bowiem pogodzić się z myślą, że może ona swojej istoty nie mieć. Nie mieć znaczenia, jakiego nie miała na przestrzeni wieków. Madách pokazuje nam, że w pojedynkę nie mamy racji bytu, że tylko zbiorowości zmieniają historię, a ich pojedyncze elementy pozostają przez nią zapominane, jak to miało miejsce w przypadku egipskich niewolników, rzymskich obywateli, praskich dworzan i … węgierskich rewolucjonistów.

Nowa historia człowieka, pióra Adama, nie powstaje. Pierwszy człowiek przytłoczony wizjami wykreowanymi przez diabła, chowa się pod spódnicą Boga. Wołając:

 
„Och Lucyferze, nie szydź, tylko nie szydź,
Widziałem wiedzy twojej wielkie dzieło,
jakże tam zimno było memu sercu“

 

Adam poddaje się boskiej władzy, przystając na to, by człowiekowi pozostała tylko głęboka wiara i walka. Cierpki morał zaplanował dla czytelnika Madách. A może taka już nasza, ludzka, natura?

 
Roksana Obuchowska
Redakcja DOKiS.pl