Ewa Wójciak ma rację

2014-08-10  16:19

Uzasadnienie odwołania Pani Ewy Wójciak ze stanowiska dyrektora Teatru Ósmego Dnia w Poznaniu zawarte w oświadczeniu Urzędu Miasta w Poznaniu stanowi według mnie dowód na ograniczanie zagwarantowanej prawem autonomii instytucji kultury oraz instrumentalne traktowanie przepisów prawa przez Prezydenta Poznania Ryszarda Grobelnego.

 Na zdjęciu: Ewa Wójciak /zdjęcie pochodzi z portalu kultura.poznan.pl

W opublikowanym na stronie Urzędu Miasta uzasadnieniu można przeczytać, że Pani Ewa Wójciak złamała procedury dotyczące korzystania przez nią z urlopów oraz wyjazdów służbowych. W tekście pada dwukrotnie pojęcie zwierzchnika służbowego – w domyśle Prezydenta Poznania. Zacytowano też w negatywnym kontekście słowa Pani dyrektor o tym, że nie widzi podstaw prawnych do udzielania dalszych wyjaśnień dotyczących zaplanowanego wyjazdu Teatru do USA , ani konieczności występowania o uzyskanie polecenia wyjazdu służbowego. Kontekst uzasadnienia sugeruje, że Pani Ewa Wójciak łamie ustalone zasady i obowiązujące przepisy prawa oraz lekceważy swojego „zwierzchnika służbowego”. Takie postawienie sprawy, to moim zdaniem manipulacja.

Nie znam osobiście Pani Ewy Wójciak i nie zamierzam oceniać jej działalności jako dyrektora Teatru Ósmego Dnia, ani tym bardziej jej publicznych wypowiedzi na tematy nie związane z działalnością kulturalną. Uważam, że Pani Ewa Wójciak, bez względu na to jak nonszalancko brzmią jej słowa cytowane przez rzecznika Prezydenta, w świetle prawa ma rację. W mojej opinii rzeczywiście brak podstaw prawnych do tego, aby udzielała dalszych wyjaśnień dotyczących zaplanowanego wyjazdu oraz do tego, aby musiała występować do Prezydenta o zgodę na wyjazd lub urlop.

Bez względu na to, jak kontrowersyjnie to zabrzmi, Prezydent Poznania nie jest też zwierzchnikiem służbowym Pani dyrektor a nieuznawanie jego zwierzchnictwa przez Ewę Wójciak nie może być przesłanką do jej odwołania.

Kompetencje prezydenta w stosunku do dyrektora określa ustawa o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej. Zgodnie z art. 15 ustawy organizator instytucji czyli szef samorządu powołuje i odwołuje dyrektora, nawiązuje z nim stosunek pracy oraz zawiera umowę dot. warunków organizacyjno-finansowych działalności instytucji. Do innych czynności, w szczególności wydawania poleceń służbowych, w tym także akceptowania wyjazdów, prezydent nie ma uprawnień.

Co ważne w stosunku do dyrektorów instytucji kultury nie można stosować przepisów ustawy o samorządzie gminnym mówiących o tym, że kierownik urzędu, a więc wójt, burmistrz, prezydent, wykonuje uprawnienia zwierzchnika służbowego w stosunku do pracowników urzędu oraz kierowników gminnych jednostek organizacyjnych. Zgodnie z orzecznictwem Naczelnego Sądu Administracyjnego regulacje zawarte w ustawie o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej mają charakter kompletny i wyczerpujący. Oznacza to, że przepisy innych ustaw należy stosować w stosunku do instytucji kultury jedynie w zakresie w jakim Ustawa o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej do nich odsyła, a jej przepisów nie można uzupełniać treścią przepisów innych ustaw w sposób, który ograniczałby samodzielność instytucji kultury.

Z oświadczenia opublikowanego przez Urząd Miasta pośrednio wynika, że zwierzchnictwo służbowe wobec Pani Dyrektor wynika ze statutu teatru oraz zostało uregulowane w zawartej z nią umowie. Jeśli rzeczywiście tak jest, to moim zdaniem dokumenty te są sprzeczne z obowiązującym prawem.

Mam świadomość, że nadużywanie kompetencji organizatorów wobec instytucji kultury jest powszechne a praktyka współpracy samorządów z instytucjami kultury w bardzo wielu przypadkach godzi w autonomię instytucji kultury i ich dyrektorów. Często wynika to z niezrozumienia przez urzędników specyficznego statusu prawnego instytucji kultury i wrzucania ich do jednego worka z jednostkami organizacyjnymi gminy. W wielu urzędach do tej pory z trudem przebija się świadomość, że w budżetach instytucji kultury nie ma paragrafów a dyrektor samodzielnie zatwierdza plan finansowy. Rozumiem, że w sytuacji poprawnej współpracy większość dyrektorów nie chce o to kruszyć kopii i wykonuje kuriozalne czasem zalecenia swoich wójtów, burmistrzów i prezydentów dotyczące np. trybu korzystania z urlopów czy delegacji. Tym bardziej, że pomimo formalnej niezależności instytucje kultury istnieją niemal wyłącznie dzięki samorządowym dotacjom.

W sytuacji konfliktu, a z taką mamy do czynienia w Poznaniu, zagwarantowana prawem niezależność i autonomia dyrektora instytucji kultury została wykorzystana jako argument przeciwko niemu.

Jeśli dyrektorzy instytucji kultury mają tracić stanowiska z powodu nieuznawania „zwierzchnictwa służbowego” ze strony samorządowców, to zmierzamy w bardzo złym kierunku…

 

Paweł Kamiński
Prezes Stowarzyszenia Dyrektorów Samorządowych Instytucji Kultury