Naznaczeni

2014-04-09  10:00

Znaki szczególnebrak.” Rubrykę tę każdy dobrze kojarzy z wypełniania wniosku o paszport i zwykle – o ile natura nie obdarzyła go znamieniem, blizną, czy innym zwyrodnieniem – w pole to, z automatu, wpisuje właśnie słowo brak. Ale czy znaki szczególne muszą ograniczać się jedynie do sfery naszej fizjonomii? Czy nasze dusze, wyobraźnie i pamięć nie zostały w żaden szczególny sposób naznaczone?

Ekspozycja (Znaki szczególne) prac pięciu młodych artystów (Aneta Hąc, Maria Pajek, Tihana Gržanić, Krzysztof Grudziński, Marina Lewandowska) prezentowana od 10 marca w galerii Macondo, ukazuje pięć demonstracji indywidualnych i niezwykle osobistych naznaczeń. 

Nie wszyscy jednak wiedzą o tym bajecznie niezwykłym miejscu na mapie wrocławskich galerii jakim jest właśnie Macondo.

Założone przez matkę i córkę – Julię Wernio i Lenę Czerniawską stało się urzeczywistnieniem fikcyjnej wioski o tej samej nazwie, opisywanej w kultowej już powieści kolumbijskiego pisarza Gabriela Garcii Márqueza Sto lat samotności. Utrzymana w konwencji realizmu magicznego opowieść  ukazuje rzeczywistość w której dzieją się rzeczy niezwykłe i fantastyczne. I podobnie jak Márquez działa na naszą wyobraźnię tworząc ów tajemniczy mit, tak galeria przy Pomorskiej 19 sprawia, że dajemy się zaczarować i porwać do onirycznej krainy fantasmagorii. Przestrzeń Macondo dzieli się na dwie części – po wejściu wita nas istny turecki kram: wypełnione po brzegi najrozmaitszymi bibelotami i rękodziełem artystycznym pomieszczenie, które dalej prowadzi do części wystawienniczej.  Już od pierwszych chwil stajemy się na powrót dziećmi; w wyobraźni wdrapujemy się po drabinie domku na drzewie, by znaleźć się znów w tym radosnym i beztroskim świecie. Zewsząd słychać tu ćwierkanie ptaków, trzepot ich skrzydeł, odblaski promieni słoneczych migoczą na ścianach, świerszcze buszują w trawie, kolorowe motyle siadają nam na nosie, a w powietrzu czuje się zapach letnich żniw. Niczym na strychu pełnym skarbów potykamy się o stare zabawki, sprężyny, koła rowerowe, babcine serwetki i książki. Jak na Macondowy świat przystało, są i rajskie ptaki. Nieodparte wrażenie atmosfery utraconej dziecięcej arkadii, wyjętej jakby ze Sklepów cynamonowych Schulza, koreponduje tu zatem z mitem upadłej wioski Macondo.

Tag Heuer Replica Watches

Niewielu udaje się tak doskonale zestroić myśl przewodnią wystawy z ideą przyświecającą twórcom galerii, jak to ma miejsce w Macondo. 5 artystów Znaków szczególnych: choć na pozór tak różni w swych postawach i wykorzystujący odmienne media (fotografia, rysunek, grafika, druk cyfrowy), razem odbywają podróż sentymentalną do wnętrza samego siebie. Maria Pajek na wielkoformatowych fotografiach ukazuje... siniaki, które jednak ze względu na skalę zaczynają przypominać odległe galaktyki i niezwykłe konstelacje gwiazd. Ból zatem, łączy się tu z pięknem, uświadamia jednak o jego trwałości i śladzie jaki niejednokrotnie pozostawia.  Liczne kartki szkicownika Mariny Lewandowskiej przypominają na pierwszy rzut oka dziecięce kolorowe bazgroły, zastanawia jednak upór z jakim artystka powtarza pewne figury, które zresztą zdają się wyrywać z przestrzeni narzuconej im przez papier. „Wycinanki” Tahiny Gržanić (Chorwacja) wykorzystujące technikę suchego tłoka, z kolei zachwycają koronkową delikatnością precyzyjnie wycinanych śladów układających się w kwieciste wzory. Krzysztof Grudziński zestawia w dwóch różnych kombinacjach szereg znaków, ikonicznych obrazków w syntetycznej formie, wyjętych jakby z estetyki świata komiksu i puszczając oko do odbiorcy prowadzi grę w skojarzenia. Analogowe fotografie Anety Hąc zdające się być wspomieniami z wakacji - przewrotnie - nie „uwieczniają” ludzi ani chwil. Ona z fotografii „istnienia” usuwa i, pozostawiając jedynie smugi cienia, wywołuje w nas wrażenie bezpowrotnego przemijania.

Wszystkie „znaki szczególne”, choć bardzo zindywidualizowane, łączy siła ich oddziaływania na odbiorcę. Każdy z artystów, w niezwykle subtelny, a zarazem czytelny sposób, dzieli się osobistą refleksją na temat pozostawiania śladów, czy to na duszy, sumieniu, ciele, czy pamięci, rodząc uczucie pewnej nostalgii i stawiając pytanie o trwałość owych naznaczeń.

Wernisażowi 15 marca towarzyszyło dodatkowo wystąpienie eksperymentalnej formacji muzycznej, której członkowie (rzeźbiarze - Grzegorz Łoznikow, Szymon Wojtyła i Bartosz Guz) podjęli się pewnej twórczej wariacji na temat prezentowanych na wystawie prac.

W galerii Macondo odbyło się już sporo wystaw, choć jest ona świeża, istniejąca od niespełna pół roku. Pomimo to, obserwacja pokazuje, że jest miejscem zdecydowanie niekonwencjonalnym. Łączy ideę kawiarnio-galerii, przyciąga ciepłą i przyjazną atmosferą, zrywając z mitem wielkiej i nieprzystępnej sztuki. Każdy kto tu przychodzi może poczuć się jak w bajce i zapomnieć o całym świecie, zanurzając się w kubku rozgrzewającej herbaty ze szczyptą magii.

 
Macondo
ul. Pomorska 19
wystawa Znaki szczególne czynna do 5 kwietnia.

 

Magdalena Chromik

----

fot. Agnieszka Bączkowska